książki

  • W twórczym szale, czyli pomysły na domową "sztukę"

    crea header

    Czasem nachodzi Matkę jakaś pomroczność jasna i zaćmienie mózgu, jakiś pęd niezrozumiały acz kompletnie autodestrukcyjny, podszept szatański. A może by tak z bachorami walnąć jakiś projekcik artystyczny? Wiecie, takie szumne DIY, co to wspaniale wygląda na cudzych blogaskach, na tych instagramach twórczo rozwijających, zdjęciach pięknych jak marzenie, gdzie narybek w pozie uroczego skupienia paćka sobie pędzelkiem na tle estetyki skandynawskiej. I niby to jest idea piękna i dobra, ale jak wiadomo oczekiwania internetowe stoją zawsze w rażącej sprzeczności z rzeczywistością. Ale kilka rzeczy to nawet nam się udało!

  • W Zaczarowanym lesie i w Tajemnym ogrodzie

    headerzaczarowanyl

    Co można robić, gdy zasmarkane (dosłownie i w przenośni) Potwory wyfruną na weekend do Babci? Wiele rzeczy można. Ale po co, skoro jest Zaczarowany Las i są kredki w kolorach jesieni? 

  • Wakacyjna kryjówka dla bandy piratów

    headerbanda

    Codziennie wracaliśmy na plażę z lekkim niepokojem – czy ciągle stoi? Czy ktoś go nocą nie rozwalił? Niełatwo wszak będzie o drugą równie doskonałą wakacyjną kryjówkę dla bandy piratów, jak taki drewniany szałas.

  • Warszawka, jak bum cyk cyk!

    headerwarszawka

    Gdy dostaliśmy paczkę z książkami wydawnictwa Babaryba, tę jedną Matka odłożyła na bok od razu. Powiedzonka warszawskie, też coś. Potwory też nie zwróciły na nią uwagi, rozentuzjazmowane zalewem ekscytujących nowości czytelniczych. A ta jakaś mała, z okładką bez obrazka, do tego o Warszawie...

  • Wiosenna zajawka książkowa

    header zajawka

    Idzie wiosna, znaczy wysyp nowości zbliża się do księgarni. Drżyjcie portfele. Syto jest. Matka ręce zaciera, Ojciec cichutko popłakuje w rękaw, niby dzień jak co dzień, ale jakoś tak miło na sercu, że te piękne premiery już niedługo zagoszczą na naszych półkach. Chodźcie zobaczyć, co będziemy czytać tej wiosny.

  • Wungiel na byfyju, czyli śląskie mity

    headerslaskiemity

    Podobno żeby powiedzieć, że się jest z Krakowa, trzeba albo mieszkać w mieście od trzech pokoleń, albo chociaż mieć kwaterę na Cmentarzu Rakowickim. My nie mamy tak szalonych aspiracji – Ojciec i Matka to po prostu para śląskich słoików. Patriotyzmu lokalnego jest w nas wprawdzie za grosz, a jednak Mity śląskie wywołują w Matce natychmiastową radość. Pewnie dlatego, że takie gryfne są.

  • Yeti, dżiny i mandarynki, czyli słów parę o przygodach Una i Matiego

    headeruno

    Są takie książki, które będziemy chyba czytać w nieskończoność. Serio, oczyma wyobraźni widzi Matka czasami takie sceny, kiedy trzydziestoletni Precel wraca z pracy i od progu biegnie w stronę półki z książkami, tubalnym głosem żądając, żeby czytać mu teraz-zaraz-natychmiast tą książkę, bo już od dwóch dni nie mieliśmy jej w rękach i on zdążył zapomnieć, że zna ją całkowicie na pamięć. Tak właśnie jest z przygodami Una i Matiego.

  • Z jajem

    książki dla dzieci

    Na Święta zawsze wymyślamy coś z jajem. Skoro już człowiek utknął z dziką bandą bez żadnych widoków na pomoc ze strony zbawiennej placówki opiekuńczej - a w tym roku na dodatek piździ śniegiem - to trzeba sobie jakoś radzić, żeby nie zwariować. 

  • Z muchą na luzie ćwiczymy buzie i Zeszytowy trening mowy

    muchaheader

    Czy Matka chciałaby, by Precel mową piękną i płynną deklamował Pana Tadeusza przy kominku w długie zimowe wieczory? Nie bałdzo, jak to mówią. Ale nie miałaby nic przeciwko temu, żaby uniknąć intensywnych kontaktów z logopedą. Sięgamy więc po „pomoce naukowe”, które możecie też wygrać w konkursie.

  • Zimowa zajawka książkowa

    header zimowa zajawka

    Kiedy już pogodziliśmy się z myślą, że sorry, taki mamy klimat i najwyraźniej kolejna, chyba już trzecia z rzędu zima będzie kompletnie dupiata pod względem śniegu (a raczej jego braku), zwróciła Matka uwagę na coś, co dla odmiany obrodziło - zimowe premiery i zapowiedzi książkowe.